Powodzie w Grudziądzu

opracowanie: Karol Osiński, Piotr Łukiewski, Henryk Kamiński

Choć Grudziądz pod względem położenia wygląda wyjątkowo korzystnie, to i tak ujemne skutki powtarzających się dawniej powodzi dawały się naszemu miastu we znaki. Wylewy rzek i powodzie należały do jednych z wielu żywiołów które zagrażały powszedniej egzystencji naszych przodków.

Z doniesień dowiadujemy się, że już w roku 1388 bardzo ulewne deszcze i wezbrane wody Wisły podmyły skarpę wiślaną (Górę Zamkową), w wyniku czego, runęło zachodnie skrzydło zamku krzyżackiego. Natomiast w roku 1479 Wisła wystąpiła z brzegów i uniemożliwiła odprawienie w Grudziądzu Zjazdu Stanów Pruskich. Z tego samego powodu w następnym roku nie odbył się w Grudziądzu Zjazd Pruski.

Kolejna powódź towarzyszyła nam w roku 1564, dopełniając nieszczęścia panującej wówczas epidemii. W roku 1618 rzeka Wisła zalała podmiejską osadę Rybaki, niszcząc doszczętnie tamtejszy kościół św. Jerzego. W 1797 roku jej wysokie fale zniszczyły most pontonowy łączący Grudziądz z Dragaczem.

26 marca 1877 roku odnotowano najwyższy stan wody na Wiśle. Wyniósł dokładnie 10 m i 53 cm.

To powódź z końca XIX lub poczatku XX wieku widziana z Tuszewskiej Grobli czyli dzisiejszej ul.Rapackiego. Cały ten teren to pozostałość po wyschniętym jeziorze tuszewskim które znajdowało się na wschód od obecnej ulicy Piłsudskiego i od południa ul.Rapackiego a od północy ul Łyskowskiego. Do dzisiaj występują w tym rejonie tereny podmokłe a miejscami nawet trzciny.

To powódź z końca XIX lub poczatku XX wieku widziana z Tuszewskiej Grobli czyli dzisiejszej ul.Rapackiego. Cały ten teren to pozostałość po wyschniętym jeziorze tuszewskim które znajdowało się na wschód od obecnej ulicy Piłsudskiego i od południa ul.Rapackiego a od północy ul Łyskowskiego. Do dzisiaj występują w tym rejonie tereny podmokłe a miejscami nawet trzciny. (Fot. NAC )

W roku 1924 bardzo wielka woda zalała okolice miasta, min. Zakurzewo, Mokre, Świerkocin i Parski.

Gdy Wisła występowała z brzegów, a jej wezbrane wody rozlewały się pod Grudziądzem, wstrzymywano przeprawy promowe, ustawał ruch handlowy, nawet młyn Nadolny przestawał pracować.

O wiele bardziej na klęski powodzi narażone były nizinne tereny po drugiej stronie Wisły. W czasach krzyżackich wzdłuż tamtejszego brzegu usypano wał ochronny, wspominany w źródłach z roku 1408. Obowiązek należytego utrzymania wału spoczywał na okolicznych mieszkańcach. W czasach późniejszych dochodziło do zaniedbań i wezbrane wody dość często rozrywały niezbyt solidny nasyp ziemny. Nowy, szeroki i wysoki na około 10 metrów wał przeciwpowodziowy usypano na odcinku Sartowice – Nowe dopiero w roku 1855.

Dzięki powodzi Grudziądz ma Cytadelę !

Fot. NAC

Czy wylewy i rwące wody Wisły mogły przynieść jakąkolwiek korzyść ? Okazuje się, że mogły, przynajmniej z punktu widzenia rozwoju Grudziądza. Otóż istniejąca w naszym mieście twierdza nigdy by tu nie powstała, gdyby nie Wisła i jej nieujarzmiony żywioł. Według początkowych założeń, twierdza miała stanąć w miejscowości Alt Grabau (Grabowo lub Grabówko, na prawym brzegu Wisły, bliżej Kwidzyna). Jej budowę rozpoczęto w Grudziądzu w roku 1774 od wykonania potężnego „rusztu” z drewnianych pali, który miał być podłożem dla przyszłych fundamentów.

Z kolei wiosenna powódź w roku 1775, zniosła tę konstrukcję, którą w ciągu roku, z wielkim trudem naprawiono. Ponowna powódź z początkiem roku 1776 poczyniła tyle spustoszeń, że ostatecznie zrezygnowano z tego miejsca. Wówczas król pruski Fryderyk II podjął decyzję o pobudowaniu cytadeli koło Grudziądza.

Miejmy nadzieję, że nasze miasto w przyszłości nie zostanie ponownie wystawione na tak ogromne wody które będą mogły mu zagrozić. Warto także dodać, że realna powódź która mogłaby zalać cały Grudziądz, jest mało prawdopodobna. Możemy więc spać spokojnie.

Będziemy wdzięczni za Twój link do tego artykułu.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Może zainteresuje Cię także :close