Forteczna

Ulica Forteczna w Grudziądzu od zawsze była trasą wysokiej rangi. Świadczą o tym historyczne zapiski oraz piękna zabudowa samej ulicy.

Ciąg różnej kondycji kamienic, coraz więcej sklepów i zakładów usługowych, piekarnie, jeden lokal gastronomiczny, szkoła podstawowa z tradycjami przy zachodnim końcu ulicy i gmach dawnej „Tivoli”.
Tak obecnie przedstawia się grudziądzka ulica Forteczna i taka mniej więcej była dawniej a nawet pięćdziesiąt i sto lat temu.

Droga na Cytadelę

Droga powstała w XIX wieku, a może nawet jeszcze w stuleciu poprzednim jako jedna z kilku dróg dojazdowych z Grudziądza, do budującej się od 1776 roku na wiślanej kępie, pruskiej cytadeli. Na planie miasta z 1872 roku ulica ma już nazwę Festungstrasse. Jej linię zaznaczono grubą kreską, co świadczy o randze ulicy. Naniesione są już pierwsze zabudowania oraz rozległy ogród i plac przy gospodzie „Tivoli”. Przy styku ulicy Fortecznej z Legionów przez wiele lat znajdował się końcowy przystanek linii tramwajowej nr 1.

Szkoła

W 1890 roku u zbiegu ulic Fortecznej i Nadgórnej zbudowano, nowoczesny jak na ówczesne czasy, budynek szkoły elementarnej. Po reformie szkolnictwa w 1901 roku przekształcono ją w pierwszą w Grudziądzu sześcioklasową szkołę gminą (ludową). W 1910 roku gmach rozbudowano stawiając też salę gimnastyczną. Obecnie jest to Szkoła Podstawowa nr 9.
W latach dwudziestolecia międzywojennego przy ulicy Fortecznej ulokowało się kilka firm, zakładów rzemieślniczo-usługowych, restauracji, sklepów spożywczo-kolonialnych i rzeźniczych. Niektóre z nich upadły po krótkim czasie, inne trwały aż do wybuchu wojny, a nawet dłużej, zostając w pamięci starszych mieszkańców nie tylko  ulicy Fortecznej.

Piekarnie, zakłady, sklepy

Od 1920 roku działała piekarnia „Poznańska” Bazylego Spychały, który w podwórzu swej kamienicy pod nr 7 prowadził też skład opału. W 1989 roku, odzyskawszy rodzinną firmę popularny w Grudziądzu zakład piekarniczo-cukierniczy prowadzi wnuk Bazylego, Zygmunt Spychała. Przy Fortecznej istniało Przedsiębiorstwo Robót Budowlanych i Biuro Archi-tektoniczne „Szytniewski i Ścisłowski”, a także zakłady tej samej budowlanej profesji Teodora Jesionowskiego i Alojzego Górskiego.

Widok na ulicę Forteczną w roku 1914.

Adam Borosławski przy Fortecznej 3 prowadził Warszawski Zakład Krawiecki. Usługi krawieckie świadczyło zresztą więcej osób: Anna Szutkowska, Jan Laskowski, Franciszek Werner czy Jan Graba.
Jedyny przy Fortecznej zakład fryzjerski w tamtych odległych już czasach prowadził Franciszek Socki. Dwa zakłady jubilersko-zegarmistrzowskie należały do Walentego Wojaka i B. Mayenki. Przy Fortecznej 8 a Franciszek Knuth polecał usługi dorożkarskie, pod nr 17 Józef Miśliński usługi tapicerskie, a A. Styczyński różnorodne wyroby koszykarskie.
Zakład malarski prowadził Bernard Damrath, a sklep z materiałami piśmienniczymi i tytoniowymi Franciszek Strzembski przy Fortecznej 11. Było też kilku szewców (Jan Borchest, Jan Hirszt, M. Podwójski), rzeźników (Dawid Donatz, Feliks Karczewski, Wojciech Kleina) i sporo składów kolonialnych, czyli jak byśmy dziś nazwali, sklepów spożywczych.

Restauracje, Kasyno milicyjne i Słowianka

Kiedyś bardzo znany lokal „Słowianka”

W okresie międzywojennym przy ulicy Fortecznej istniały aż trzy restauracje. Pierwsza należała do Marii Murawskiej w kamienicy nr 1, druga restauracja Alojzego Rynkowskiego pod nr 9 i trzecia – Władysława Wojciechowskiego pod 12.

Po wojnie w tym miejscu znajdowało się przez kilka lat kasyno milicyjne. Potem otworzono tu „swojski” lokal o nazwie „Słowianka”, który w latach 90-tych, na fali przemian gospodarczych stał się Barem SIM, by po niejakim czasie znów zostać „Słowianką”. Obecnie restauracja jest zamknięta. Także po „Tivoli” pozostała tylko nazwa.

Zabudowa z klasą

Zabudowa ulicy Fortecznej pełna jest architektonicznej różnorodności i piękna zachowanych przedwojennych kamieniczek, dziś niestety często zaniedbanych, nierzadko też pozbawionych swego uroku przez wojnę i przebudowy lat powojennych.
Mimo tych mankamentów znajdziemy na ulicy Fortecznej kilka „perełek” dawnych czasów świadczących o wysokiej potrzebie architektonicznej estetyki naszych przodków.
Wyróżnić tutaj trzeba kamieniczki Ottona Schmeichela (Forteczna 5), Stanisława Olszewskiego (Forteczna 6) oraz Wilhelma Szwabe i Karola Winklera (Forteczna 8, 8a, 8b).
Po wojnie stylowe, odlewane latarnie uliczne zastąpiono betonowymi słupami, a wysadzone jesienią 1937 r., z inicjatywy ówczesnego inspektora ogrodów miejskich Stefana Wodwuda kuliste wiązy rażą dziś karłowatością i ekologiczną „przycinką”.

Dziś po wielu latach, ulica ożyła jakby na nowo. Budowa orlika, nowo otwarte sklepy i zakłady usługowe mogą sprawiać wrażenie, że jest lepiej. Ważnym elementem dla rozwoju ulicy Fortecznej pozostaje także  Centrum Szkolenia Logistyki (przy ul. Jagiełły).  Widać jednak, że jest jeszcze wiele spraw które wymagają pracy w przywróceniu świetności tej ważnej części miasta.

Karol Osiński

Na podstawie  opracowań Pana Henryka Kamińskiego

Będziemy wdzięczni za Twój link do tego artykułu.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Może zainteresuje Cię także :close